Adam podbija Hebrydy

November 22, 2017

 

Wichury, ulewne deszcze, a z drugiej strony przepiękna tęcza na niebie kilka razy dziennie. Ogromne klify na wyspie Lewis i przepiękne, ciągnące się kilometrami plaże na wyspie Harris. Pełne mrocznych tajemnic kamienne kręgi Callanish oraz oryginalne chałupy zwane Black Houses. No i niesamowite potrawy z guga na czele, podczas gotowania których cała ekipa telewizyjna naciągała swetry na twarze. Adam Borowicz gościł na Hebrydach, gdzie przygotowywał kolejne odcinki swojego kulinarnego vloga.  24 listopada premiera pierwszego z nich. 

 

„Tam dopiero zobaczycie dzikość. Miejsce będzie unikalne” - tak Adam zapowiadał w końcówce trzeciego odcinka programu „Jestem Borowicz” kolejny etap swoich kulinarnych podróży. Słowa dotrzymał w stu procentach. Hebrydy Zewnętrzne – nominalnie Szkocja, ale tak naprawdę – zupełnie inny świat. Wyspy, na których jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia ludzie żyli niczym koczownicze plemiona. Miejsce, w którym miejscowi chętniej posługują się językiem gaelic niż angielskim. Miejsce, gdzie wioski – często liczące 6-8 domów - oddalone są od siebie o kilkadziesiąt kilometrów, a Ness – który skupia kilka takich osad – nosi zaszczytne miano regionu.

 

Dla Adama i całej ekipy realizującej program „Jestem Borowicz” to były bardzo intensywne dni. Raz – wspomniane wyżej ekstremalne warunki pogodowe. - Po przylocie przywitał nas wiatr wiejący z prędkością 130 kilometrów na godzinę. Dobrze, że nie lało przez cały czas. Chociaż nasz operator kamery stwierdził w pewnym momencie, że nigdy wcześniej nie widział deszczu, który pada... poziomo. Nawet wiata nie chroniła przed zmoknięciem – opowiada Adam. Po drugie – tempo pracy. - Przez trzy dni spałem może z osiem godzin – mówi rudzianin. Ale wysiłek opłacił się – powstało ponad 1200 minut materiału filmowego (z którego zostaną zmontowane trzy odcinki programu), do tego – niesamowite (to ulubione słowo Adama na vlogu) zdjęcia unikatowych miejsc. - Mieliśmy do dyspozycji kamerę telewizyjną, drona, nowe oświetlenie, profesjonalny aparat fotograficzny oraz kamerę Go Pro, którą zamontowaliśmy na samochodzie, a później bardzo przydała się przy kręceniu scen z gotowaniem lokalnych specjałów – wylicza Tomasz Dziedzic, producent serii „Jestem Borowicz”.

 

Guga – to był główny cel wyprawy Adama na Hebrydy Zewnętrzne. Guga – przez setki lat temat tabu, zresztą do dzisiaj potrawa niedostępna dla obcych, zwłaszcza przybyszów z Wielkiej Brytanii. Adam Borowicz jest bodaj pierwszym Polakiem, który miał okazję przygotowywać to bardzo niszowe danie. Udało się z pomocą Doliny (imię rdzennej mieszkanki Hebryd),  która od 65 lat mieszka na niemal kompletnym odludziu, gdzie prowadzi … B&B (czyli Bed & Breakfast – popularne w Wielkiej Brytanii tanie hostele) dla turystów lubiących wypoczynek w ekstremalnych warunkach. 

Cóż to takiego guga? Pisklaki, na które na Hebrydach poluje się od ponad 800 lat. - W Ness jest plaża i malutki port rybacki. Rybacy wypływali stamtąd w stronę klifów. Około lipca – sierpnia, bo tylko wtedy można na te ptaki polować. Podpływali statkami jakieś dwadzieścia metrów od klifu i przesiadali się do małych łódek. Na nich docierali pod klify, wspinali się po nich jak alpiniści i wyciągali z gniazd pisklęta. Pisklę jest dorodne, praktycznie wielkości dorosłego ptaka, ale jeszcze nie ma lotek, nie potrafi uciec – opowiada vloger. 

 

Przyrządzanie pisklaka to ekstremalne doznanie. - Byłem w stanie agonalnym, ciągle zbierało mi się na wymioty od tego specyficznego smrodu, a musiałem robić dobrą minę do złej gry: gotować i próbować tego specjału. Cała ekipa miała naciągnięte swetry na nosy i niezły ubaw ze mnie. Guga smakuje niczym kaczka lub gęś w połączeniu z wędzoną makrelą. Niesamowicie intensywny smak i zapach. Tak intensywny, że palce i ciuchy czuć było jeszcze przez dwa dni. Spróbowałem, ale nie wiem czy chciałbym takie coś jeść co tydzień jak rolada, kluski i modro kapusta – śmieje się Adam. 

Od drugiego odcinka programu, kulinarnym podróżom towarzyszy muzyka młodych, niebanalnych artystów. Tym razem, za ścieżkę dźwiękową posłużą piękne utwory gliwickiej wokalistki i instrumentalistki ukrywającej się pod pseudonimem Erith.

 

Będzie... niesamowicie! 

Please reload

Recent Posts

November 22, 2017

October 2, 2017

September 5, 2017

Please reload

Stay Up-To-Date with New Posts

Search By Tags

Please reload

  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon
  • YouTube - Black Circle

© 2017 - 2020 HALOMEDIA & Adam Borowicz